Początek listopada niezmiennie od lat wyznacza Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Wszystkich zmarłych. Są to dni, w którym częściej niż zwykle wspominamy tych, którzy odeszli, naszych bliskich zmarłych. Jest to czas, w którym często towarzyszy nam refleksja - nad śmiercią, nad sensem istnienia, przemijania...
Zdajemy sobie sprawę z tego, jak kruche i ulotne są chwile, jak czas szybko leci, że nie da się go zatrzymać. Przemijają dni, miesiące, pory roku, lata - a wraz z nimi my. Przemijanie dotyka nas wszędzie – jest przemijanie czasu, życia, świata. Jesteśmy cząstką tego procesu. Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, zwłaszcza w początkowych latach życia - człowiek rodzi się, żyje i umiera.
Bez względu na wyznanie czy szerokość geograficzną, śmierć jest postrzegana wyjątkowo – jako jeden z najważniejszych etapów egzystencji ludzkiej. W większości kultur jest postrzegana jako przejście do innego świata, lepszego, gorszego, następnego lub po prostu innego – śmierć jest przystankiem, który każdy musi zrobić, doświadczyć, aby ruszyć w dalszą drogę, najczęściej zależną od tego, jak wyglądało obecne życie. To, co łączy te wszystkie kultury, to pamięć i dbałość o zmarłych – zarówno w słowach, modlitwie, jak i w czynach, poprzez odwiedzanie ich grobów.
Kultura w której żyjemy kształtuje nas w ten sposób, że pomimo iż znamy kolej rzeczy - oddalamy od siebie myśli związane ze śmiercią, nie chcemy o niej myśleć, nie chcemy rozstawać się z tym światem, dużo byśmy dali, aby jej nigdy nie doświadczyć. Bez względu na wyznanie religijne, śmierć wywołuje w nas uczucie strachu, lęku, niepewności, smutku - nikt nie jest pewny, co go czeka „po drugiej stronie”.
Wspominając osoby zmarłe, często zastanawiamy się nad ich życiem, postawami, wydarzeniami, przeżyciami.. ale bardziej nad ich losami, powinniśmy w tym czasie zwrócić uwagę na swoje życie, na to, jak my czy inni, będący w takiej sytuacji radzą sobie z tymi wydarzeniami.
Doświadczenie straty bliskiej osoby jest zaliczane do jednych z najbardziej stresujących przeżyć w życiu człowieka. Naturalną reakcją na stratę jest żałoba, która w zależności od regionu czy kultury będzie wyznaczała inne normy związane z zachowaniem czy postawą, ale to, co dzieje się w sercu każdej osoby, która doświadczyła straty kogoś bliskiego jest uniwersalne dla każdego człowieka. Żałoba nie jest tożsama z depresją, choć ma wiele wspólnych cech, jak obniżenie nastroju czy utrata zainteresowań, może być natomiast jej początkiem.
Przeżywanie żałoby można podzielić na etapy, które charakteryzują się przeżywaniem odmiennych emocji:
Każdy z nas jest inny, dlatego każdy inaczej będzie przeżywał stratę – dłużej, krócej, bardziej boleśnie lub mniej.
Warto pamiętać o tym, że zmarli, chodź nie możemy już ich zobaczyć, nadal żyją w naszych sercach. W tym listopadowym czasie nie myślmy o śmierci jako o końcu, ale jako początku nowej drogi, tej lepszej, do której każdego dnia dążymy.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Dorota Wysokińska
psycholog