Tak się jakoś złożyło, że Sylwester Nowego Roku traktujemy nie tylko jako okazję do szampańskiej zabawy, ale także do dokonywania swoistego rachunku sumienia.
1 stycznia każdego roku wydaje się bramą, magiczną datą, która ma odmienić życie na lepsze – od Nowego Roku mamy być szczęśliwsi, więcej zarabiać, przeprowadzić się, schudnąć, stać się bardziej asertywni i zdecydowani, znaleźć więcej czasu na przyjemności i wypoczynek, zacząć uprawiać sport…
Lista takich noworocznych postanowień jest zazwyczaj bardzo długa, każdy z was z pewnością jest w stanie dopisać jeszcze parę pozycji, których realizacja znacznie poprawiłaby jakość życia i satysfakcję z niego.
Cała zabawa polega jednak na tym, że często wkładamy sobie taką magiczną listę do głowy i … tam ona zostaje. Mózg człowieka funkcjonuje bardzo podobnie, jak pamięć RAM w komputerze. Jeśli znajduje się w nim zbyt wiele elementów, to spowolnieniu ulega praca całego systemu. Przekładając to na realia funkcjonowania człowieka, uzyskujemy efekt „wiem, że powinienem/ powinnam” – przy wykonywaniu codziennych czynności, pojawia się niepokojące uczucie, że coś należałoby zmienić, tylko jest tyle innych rzeczy do zrobienia… A postanowienia, które się raz pojawiły, mają taką nieprzyjemną cechę, jak nieustępliwość w przypominaniu o sobie.
W bardziej zaawansowanym stadium prowadzą do powstawania poczucia winy i aktów samooskarżania się o brak dostatecznie silnej woli i zdolności do działania. W ślad za tym, zaczynają nas nękać pytania „dlaczego?” – „Dlaczego nie potrafię się zmobilizować”, „Dlaczego wciąż mi się to nie udaje?”.
Niewiele jest rzeczy, które blokują nas bardziej, niż to właśnie pytanie. Zauważ bowiem, że zadając je, być może cofniesz się do czasu swojego dzieciństwa, i tam znajdziesz jakieś uzasadnienie dla swojej aktualnej postawy, nie zmieni to jednak nic w Twoim postrzeganiu możliwości zmiany swojej pozycji. Skazujesz się w ten sposób na demotywujący determinizm – zaczynasz myśleć, że to inni ludzie tak cię ukształtowali, koncentrujesz się na przeszłości, złościsz się i smucisz, że wydarzenia mogły się inaczej potoczyć, i Twoje życie zapewne wyglądałoby inaczej.
A gdyby tak zupełnie zmienić pytanie:
Okazuje się, że cały sekret realizacji postanowień (nie tylko noworocznych) tkwi w dwóch podstawowych sprawach.
Magia noworocznych postanowień bierze się z naszej chęci do zmiany, i wiary w to, że możemy nasze życie zmieniać. Jest to piękne i fascynujące zjawisko, pokazuje bowiem, jak duża jest ludzka potrzeba rozwoju i szczęścia. Czasem jednak brakuje wiedzy, jak funkcjonuje nasz umysł i jak wzbudzać w sobie motywację do DZIAŁANIA.
Zaskoczenie pojawia się już przy stwierdzeniu, że dokonywanie życiowych zmian wcale nie musi być długim i żmudnym procesem. Tymczasem nasz mózg nie lubi się długo uczyć, dlatego jeśli wmawiamy mu, że coś ma być długotrwałe, zniechęca się i odmawia współpracy – wtedy właśnie zaczynamy różne rzeczy odkładać „na później”, i na rozmaite sposoby staramy się racjonalnie uzasadnić naszą niechęć do wykonania poczynionego postanowienia. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nauczyli się myśleć o postanowieniach jako stanach, które już się dzieją i przede wszystkim, abyśmy korzystali z bogactwa zmysłów, jakimi dysponujemy.
Im więcej dróg oddziaływania na nasz umysł, tym większe możliwości modyfikacji naszego zachowania.
Pytaj, szukaj, poznawaj siebie i innych ludzi – w ten sposób bierzesz sprawy w swoje ręce, a twoje postanowienia są faktami. Korzystaj z pomocy i rady specjalistów, psychologów, którzy podpowiedzą Ci, jak funkcjonuje twój mózg, i jak z tego skorzystać. Obserwuj ludzi, którym się udaje, którzy odnoszą sukcesy – pytaj, jak to robią i przekształcaj to twórczo we własnym życiu. Uczyń zmiany nie tylko wyzwaniem, ale i zabawą, bo w ten sposób nauczysz się kojarzyć zmiany z przyjemnością i nie będziesz musiał czekać do Nowego Roku z listą postanowień. Tego wszystkiego życzę Ci w Nowym Roku.
Paulina Stachura
Psycholog Psychorada.pl
Prowadzę konsultacje w zakresie: Zapraszam do skorzystania z mojej wiedzy i umiejętności.