:: Weź udział w walentynkowej wojnie na buziaki - Dziewczyny kontra chłopaki >>
„Z narzeczonym znam się już wiele lat, para jesteśmy od dwóch. W tym roku czeka nas ślub. Bardzo go chciałam, czekałam na oświadczyny. Ale teraz panicznie się boję. Przychodzi mi do głowy 100 myśli na minutę - czy to będzie miłość do końca życia, czy to na pewno ten jedyny, a może jak zaczekam aż spotkam kogoś lepszego. Czas ucieka, a ja nie mogę sobie poradzić ze strachem. Co robić?”
Na pytanie odpowiada psycholog, Kinga Frąckiewicz.
W dzisiejszych czasach niezwykle cenna i priorytetowa, szczególnie dla młodych, stała się niezależność. Staropanieństwo czy kawalerstwo przestało mieć wydźwięk pejoratywny, tym bardziej, iż zastąpiono je słowem np. singiel.
Podniosła się także wśród kobiet chęć inwestowania w siebie, często kosztem relacji z innymi. Dzięki temu mamy wyższą samoocenę, większe stawiamy wymagania sobie, ale także i bliskim. Od partnera oczekujemy nie tylko tego by był, ale także by potrafił nas uszczęśliwić.
Małżeństwo często kojarzy się z utratą tak cennej autonomii, z całkowitym poświęceniem się drugiemu człowiekowi, z czymś ostatecznym. Z pewnością troszkę tak właśnie to wygląda – ale przecież nie zatracamy całkowicie samych siebie. To pewien wybór, a nie wyrok.
Pisze Pani o pytaniach, które rodzą się z obaw związanych ze ślubem. Niestety nikt nie jest w stanie nam zagwarantować, że do końca życia będziemy szczęśliwi, że druga osoba nas nie skrzywdzi, że za rok nie spotkamy kogoś, kto nas zauroczy. Ważne jednak by w chwili podejmowania tak ważnej decyzji być pewnym, że na ten moment jest ona słuszna.
Ważne by odpowiedziała sobie Pani na pytania:
Polecamy:
Konsultacje psychologa i seksuologa | Szkolenia | Internetowy Program Zmiany Osobistej